ZOEVA, Bon Voyage Set

dsezh Zakup kompletu pędzli marki ZOEVA chodził mi po głowie już od dłuższego czasu. W końcu wyskubałam trochę gotówki i na początku maja stanęłam przed trudną decyzją jaki zestaw zamówić. Ostatecznie zdecydowałam się na Bon Voyage Set. Decyzję podjęłam trochę w ciemno, bo nie znalazłam żadnej dokładnej i rzetelnej recenzji tego kompletu. Oczywiście przeczytałam sporo bardzo pozytywnych opinii o samej marce, ale jak wiadomo nie ma producenta pędzli, który wszystkie modele miałby w 100% udane. Czy jestem zadowolona z zakupu?…niestety nie do końca i gdybym przed wydaniem tych 140 zł miała tą wiedzę co dziś…to po prostu na Bon Voyage Set bym się nie zdecydowała. 

Oczywiście już na wstępie muszę zaznaczyć, że są to naprawdę solidnie wykonane pędzle. Włosie się nie sypie, nie rozczapierza, a skuwki trzymają mocno. Nawet napisy na rączkach wytrzymają przez długi czas. Pod względem wizualnym nie mam im zupełnie nic do zarzucenia – prezentują się genialnie. Z czego więc jestem niezadowolona? Konkretnie z pędzla o numerze 125.
qwaG
STIPLLING był właśnie tym pędzlem dla którego zdecydowałam się zamówić właśnie ten zestaw. Skunks niestety nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Oczywiście rozprowadza podkład idealnie, można powiedzieć, że wręcz wtapia go w skórę. Radzi sobie nawet z wyjątkowo opornymi produktami, nie pozostawiając na twarzy najmniejszych smug. Pozwala na nałożenie fluidu cienką warstwą, dzięki czemu nawet ciężkie podkłady nie stworzą Wam na twarzy efektu „maski”. Co mi jednak z tego skoro… drapie i to tak, że po każdym użyciu wyskakują mi na twarzy krosty. Fakt, jestem alergikiem i mam wyjątkowo wrażliwą cerę, ale nawet o połowę tańsze pędzle Hakuro nie dają u mnie takiego efektu. Próbowałam go używać na różne sposoby, nawet jako pędzla do różu. Kombinowałam z różnymi konsystencjami kosmetyków, ale nadal po jego użyciu mam podrażnioną skórę. Dlatego nie lubię go używać i przypuszczam, że przy najbliższej możliwej okazji po prostu się go pozbędę.
AQFR
CREAM CHEEK 128 był drugim pędzlem, który przeważył o zamówieniu właśnie tego zestawu. Ciekawiło mnie bardzo, jak takim „spłaszczonym maleństwem” będzie mi się nakładało róż. W tym przypadku brałam namiar na to, że ze względu na mało typowy kształt możemy nie do końca się polubić. Po ponad miesiącu mogę stwierdzić, że czasem jest to pędzel przydatny, ale momentami potrafi też irytować. Przy produktach kremowych i prasowanych/sypkich, ale mocno napigmentowanych sprawdza się idealnie.  Nie trzeba obawiać się o nałożenie zbyt dużej ilości, nawet gdy się spieszymy. Jednak jeśli wasz ulubiony róż ma delikatny odcień to może się okazać, że dla upragnionego efektu przyjdzie się Wam nim mocno namachać.drecjmkJa mam to szczęście, że do różu mam kilka pędzli i nie jestem skazana tylko na niego. Więc nie przeszkadza mi to, aż tak bardzo. Gdybym jednak dopiero kompletowała kolekcję to byłabym nim mocno rozczarowana, bo aplikacja produktu przy jego użyciu potrafi zabrać dużo czasu – wszystko zależy od tego jakich firm i odcieni używacie. Oczywiście osoba, która dopiero się uczy będzie raczej zadowolona, bo żeby tym pędzlem zrobić sobie zbyt mocną plamę koloru to naprawdę trzeba się postarać. Drugim mankamentem (dla niektórych) może być lekko spłaszczony kształt, przydaje się gdy zależy nam na precyzji, ale jeśli jest się przyzwyczajonym do „puchaczy”, może irytować. Natomiast w jego przypadku nie mam nic do zarzucenia włosiu – jest naprawdę mięciutkie.
ZAGVB
Z kolei pędzel CREASE 228 mnie po prostu zachwycił. Idealnie miękki, o odpowiedniej wielkości i twardości włosia. Praca nim to czysta przyjemność, a efekt (nawet przy małej wprawie) zawsze będzie ładny.
drfeik
Równie udany okazał się DETAIL SHADER 237, który pozwala na naprawdę precyzyjną prace. Jego włosiu również należą się pochwały – jest miękkie i bardzo przyjemnie się nim pracuje.
heda
Niewątpliwym plusem tego zestawu jest też kosmetyczka. Jest nie tylko ładna, ale i bardzo solidnie wykonana. Spokojnie wystarczy na kilka lat nawet bardzo intensywnego używania. Mi spodobała się też jej wielkość. Ma wprost idealne gabaryty do torebki czy na wyjazd. I choć na zdjęciach może tego nie widać, jest naprawdę pojemna. Więc jeśli nie chodzi Wam po głowie zakup nowych pędzli, ale szukacie solidnej kosmetyczki to tą marki ZOEVA na pewno warto się zainteresować.

Po ponad miesięcznym używaniu Bon Voyage Set mogę powiedzieć, że z jego zakupu jestem zadowolona tylko w połowie. Pędzle do oczu skradły mi serce i z wielką przyjemnością kupię kolejne tej marki. Niestety te do twarzy okazały się sporym nieporozumieniem i w najbliższym czasie moja kolekcja nie powiększy się o kolejne marki ZOEVA.

Ten wpis został opublikowany w kategorii STRONA GŁÓWNA, Urządzenia kosmetyczne, Urządzenia kosmetyczne i zabiegi krok po kroku i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „ZOEVA, Bon Voyage Set

  1. ~Kath pisze:

    JA KUPIŁAM TEN DO RÓŻU OSOBNO I TEŻ ŻAŁUJĘ. MAM OKRĄGŁĄ TWARZ I FAKTYCZNIE BAAARDZO DUŻO CZASU ZAJMUJE MI NAŁOŻENIE RÓŻU -ON JEST ZA MAŁY I ZA PŁASKI.

  2. ~www.piekniesiezyje.blogspot.com pisze:

    O, widzisz. Ja się już od dosyć dawna z tą trudną, życiową decyzją dotyczącą pędzli mierzę, ale wciąż pozostaje ona niepodjęta. I, jak się okazuje, raczej dalej nic nie kupię, dopóki nie znajdę jakieś rekomendacji :P

  3. ~Absurdalna pisze:

    Jestem zaskoczona, że pędzle do makijażu twarzy ZOEVA nie sprawdziły się. Naczytałam się o nich i naoglądałam różnych filmików i wszyscy wychwalali je pod niebiosa. Bardzo dobrze, że o tym piszesz, bo poszukuję pędzla do podkładu, a właśnie ten był na mojej liście… od razu go wykreślam… A chciałam się zapytać, miałaś do czynienia z pędzlami firmy BDellium? Zauważyłam, że są w dość przystępnej cenie na ekobieca.pl, ale nie mogę znaleźć za bardzo opinii na ich temat :|

  4. Ania pisze:

    Mi przypadł do gustu DETAIL SHADER 237, ale żeby wydać 140 zł na pędzle to mnie nie stać. :( Niedawno kupiłam w Avon podobny komplet za 29,99 zł. Pewnie innej jakości, ale mi służą :)

  5. ~kathyleonia pisze:

    ja szukam obecnie pędzela do pudru:)

  6. ~Dagmara pisze:

    Marzy mi się taki zestawik, szczególnie brakuje mi pędzelka do nakładania cieni:(

  7. ~pirelka pisze:

    Na pędzelek do cieni i pudru bym się skusiła ;) podobają mi się też kosmetyczki do pędzli.

  8. ~Monyrka pisze:

    No to trochę dużo, jak dałaś 140 zł za pędzle, oczywiście jak dla mnie, bo mi wystarczają takie najzwyklejsze, które mam z Biedry :D Bo rzadko się maluję :)

  9. ~Rincewind99 pisze:

    Drapiący pędzel to koszmar :(

  10. Dla mnie za drogie, szkoda, ze nie wszystkie przypadły Ci do gustu:)

  11. ~92ana pisze:

    Muszę skompletować sobie jakieś fajne pędzelki. :-)

  12. ~Mania pisze:

    Najbardziej podoba mi się ostatni pędzelek, szukam właśnie takiego małego prepozycyjnego

  13. Nie znamy się na pędzlach ale wyglądają bardzo ładnie :)

  14. Ten zestaw jest obłędny!

  15. ~kakuszka pisze:

    Jestem zaskoczona, właśnie dlatego, że nie spotkałam jeszcze żadnej negatywnej opinii na temat pędzli tej marki. Ale świetnie, że o tym piszesz i to bardzo szczegółowo uzasadniając, na pewno będę o tym pamiętać jak uciułam na Zoeve :) Póki co zostaję przy Hakuro, które bardzo lubię :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>