Lily Lolo, Podkład mineralny Warm Peach

Jako  miłośniczka podkładów w formie fluidów oraz musów bardzo długo wzbraniałam się przed wypróbowaniem wersji mineralnej. Nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że będzie ona bardzo ciężka w aplikacji. Obawiałam się także o to jak wpłynie na moją skórę i czy przypadkiem nie będzie jej przesuszać. Dlatego gdy niecałe dwa miesiące temu w moje ręce po raz pierwszy trafił tego typu produkt podeszłam do niego jak przysłowiowy „pies do jeża”.
Lily Lolo podkład mineralny Wearm Peach
Właśnie dlatego, nim zaczęłam go stosować, poświęciłam kilka godzin na czytanie o sposobach jego aplikacji oraz na oglądanie filmików tej tematyce poświęconych. Gdy poczułam, że wiedzy teoretycznej mam już dość, zabrałam się za malowanie. Byłam więcej jak pewna, że nie będzie ono należało do udanych i … bardzo przyjemnie się rozczarowałam. Nakładanie podkładu okazało się być banalnie prostą czynnością. Powiem więcej … o wiele prostszą niż równomierne rozsmarowanie tradycyjnego fluidu.
Podkład mineralny Lily Lolo
Tak jak przy każdym kosmetyku i przy tym trzeba po prostu zacząć od odpowiedniego przygotowania cery. Ważne jest by była ona odpowiednio nawilżona, bo inaczej podkład nie będzie na niej ładnie wyglądał. Ja postanowiłam sprawdzić kilka różnych kremów nawilżających i powiem Wam, że z każdym z nich Warm Peach współpracował równie dobrze. Dlatego zamawiając go z costasy.pl nie musicie obawiać się, że trzeba będzie dokupić jakiś super-hiper drogi krem. W zupełności wystarczy Wam ten, który stosujecie obecnie. Jedyną rzeczą na którą trzeba zwrócić większą uwagę jest dobór pędzla. Ja cały czas używam Super Kabuki tej firmy i  ze wszystkich jakie posiadam w swojej kolekcji on sprawdza się w tej roli najlepiej. Dlatego jeśli już zdecydujecie się na zakup tego podkładu to warto od razu zastanowić się nad wrzuceniem do koszyka również i jego. Można też zacząć swoją przygodę z podkładem mineralnym od  zestawu startowego, który poza podkładami zawiera również pędzel, a kosztuje raptem 88,50.
podkład mineralny jasny
Sama aplikacja, jeśli dysponuje się odpowiednio przygotowaną cerą i dobrym pędzlem, zajmuje tyle samo czasu co nałożenie tradycyjnego fluidu. Po prostu wystarczy wysypać niewielką ilość produktu na wieczko, a następnie wmasować je w pędzel tak aby zarówno na spodku jak i włosiu nie było po nim śladu. Po tym etapie trzeba pamiętać o strzepaniu nadmiaru produktu oraz puknięciu rączką pędzla o blat, by produkt osiadł głębiej we włosach i nie pylił podczas nakładania. Gdy te etapy ma się już za sobą można przejść do nakładania kosmetyku na twarz. Ja robiłam to wykonując koliste ruchy, ale równie dobrze można zdecydować się na stemplowanie. Mi jednak znacznie łatwiej jest stosować tą pierwsza metodę, ale ta druga przy wrażliwej skórze sprawdza się równie dobrze. Można także przeprowadzić aplikację wykonując posuwiste pociągnięcia z góry na dół, ale dla mnie nie było to  najwygodniejsze rozwiązanie. Zwłaszcza, że podkład mineralny należy do takich produktów, które nakłada się w kilku warstwach. Dlatego trzeba sobie wybrać taką metodę aplikacji, która będzie nam najbardziej odpowiadać. Na koniec można jeszcze spryskać skórę np. hydrolatem, który pozwoli szybciej stopić się podkładowi ze skórą, ale przyznam się Wam, że ten etap po kilku aplikacjach zupełnie pominęłam. Moja skóra już po zakończeniu nakładania wyglądała idealnie i nie musiałam wspomagać się żadnym dodatkowym kosmetykiem.
Lily Lolo warm peach
Dzięki podkład mineralnemu Warm Peach mogłam też odstawić do kąta puder, bo po każdej aplikacji moja skóra była idealnie gładka i zmatowiona. I co ciekawe ten efekt utrzymywał się na niej przynajmniej przez 5 do 6 godzin, a czasem nawet dłużej. Podobało mi się również to, że całość wygląda niesamowicie naturalnie i nawet minimalnie nie tworzy efektu maski, doskonale stapiając się ze skórą. W ciągu dnia krycie nie słabło, a produkt nie miał tendencji do nadmiernego wycierania się czy osypywania. Cera przez cały dzień prezentowała się idealnie, a dzięki cienkiej warstwie kosmetyku jaki ją pokrywał znacznie rzadziej pojawiały się niej niespodzianki. Mam też wrażenie, że po prawie dwóch miesiącach jego stosowania jest ona w o wiele lepszej kondycji niż gdybym używała zwykłego podkładu. Za to na pewno nawet minimalnie się nie przesuszyła.
lily lolo podkład mineralny
Zapewne brak podrażnień to również kwestia braku dodatków zapachowych i bardzo przyjaznego, prostego składu. To jeden z tych produktów w którego wnętrzu z pewnością nie znajdziecie parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, konserwantów czy wypełniaczy. Nawet jego kolor jest naturalny, bo nie ma w nim ani grama sztucznych barwników. Dlatego spokojnie mogą po niego sięgnąć również alergicy, bo to wyjątkowo łagodny kosmetyk.

Mnie urzekło w nim również opakowanie. Uroczy biało-czarny kartonik, a w środku nie mniej ładny słoiczek. Godne pochwały są również jego gabaryty, bo jest na tyle duży by łatwo nabierało się z niego kosmetyk, ale na tyle mały by idealnie nadawał się do transportu. Tworzywo z jakiego został wykonany jest naprawdę solidne i bez obaw można go wrzucić do podróżnej kosmetyczki. Nie ma on nawet minimalnych tendencji do otwierania się samemu, dlatego nie trzeba obawiać się rozsypania jego zawartości.
Lily Lolo podkład
Podkład mineralny Warm Peach to mój obecny ulubieniec jeśli idzie o makijaż. Doceniam jego skład i działanie, a także bardzo ładne opakowanie. Cieszę się, że na stronie costasy.pl jest tak duży wybór jego odcieni. Myślę, że każdy bez problemów znajdzie idealny dla siebie, zwłaszcza, że na początek można sobie zamówić próbki o pojemności 0,75g, a dopiero potem wersję pełnowymiarową czyli 10 gramową. I choć może wydawać się, że 81,90 to spora kwota to tak naprawdę jego zakup wyjdzie wam taniej niż nabycie zwykłego podkładu. Takie opakowanie spokojnie wystarczy Wam na kilka miesięcy nawet bardzo częstego stosowania, bo kosmetyki mineralne to jedne z najbardziej wydajnych produktów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kosmetyki - recenzje, Kosmetyki kolorowe, STRONA GŁÓWNA i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „Lily Lolo, Podkład mineralny Warm Peach

  1. ~Kathy Leonia pisze:

    na twarzy wygląda wręcz ślicznie:D

  2. Nie stosuję takich mineralnych produktów. W ogóle to używam teraz jedynie remów BB :)

  3. ~pirelka pisze:

    Kiedyś chętnie go wypróbuję, choć mam jeszcze kilka na liście do wypróbowania jak pokończę zapasy :D

  4. ~Alice pisze:

    Zaskoczona jestem tak dobrym efektem na twarzy, ten kosmetyk jest super :-)

  5. ~Aneta pisze:

    Bardzo naturalnie wygląda na twarzy!

  6. Ja zawsze miałam ochotę wypróbować kosmetyki mineralne

  7. ~Vela pisze:

    Trzeba przyznać, że Lily lolo ma naprawdę świetne te kosmetyki. :-)

  8. ~justyna pisze:

    Dzięki za opinie. Ciężko jest mi dobrać odpowiedni podkład mineralny. Muszę wypróbować ten :)

  9. ~kakuszka pisze:

    Ja właśnie znoszę jajo od wczoraj, bo czekam na mój podkład LIly Lolo, zamówiłam odcień Blondie pełnowymiarowy i próbkę China Doll- zobaczymy, który się sprawdzi lepiej, ale kwestia doboru odcienia została absolutnie wyczerpana na Costasy, więc jestem na 99,9% pewna, że Blondie będzie dla mnie odpowiedni, a odcień China Doll zużyję do tych partii twarzy, które wolałabym, aby były jaśniejsze.
    Mnie udało się go kupić za 69,62 zł, także bardzo się cieszę :) I kolejna rzecz,które mnie cieszy to SPF 15. Och już nie mogę się doczekac kiedy przyjdzie do mnie paczucha :)

    • maria_n pisze:

      Mam nadzieję, ze polubisz się z tym podkładem równie mocno jak ja :) No i oby kolor podpasował, ale myślę, że tak będzie bo informacje na stronie pokrywają się w 100% z rzeczywistością :)

      • ~kakuszka pisze:

        Patrząc jaki bajzel w inpoście mają teraz szczerze żałuje, że wybrałam odbiór paczki w paczkomacie :( obawiam się, że MOŻE w przyszłym tygodniu podkład do mnie dotrze :(

  10. Po tej recenzji na pewno się kiedyś na niego skuszę. Ostatnio bardzo polubiłam podkłady mineralne, a ten na twarzy prezentuje się doskonale. Zachęcasz również tą jego trwałością. Ja zwykle w ciągu dnia nie mam czasu na poprawę makijażu dlatego trwałość kosmetyków jest dla mnie bardzo istotna. Muszę też pomyśleć od razu o tym pędzelku. Bardzo fajnie opisałaś też metodę aplikacji podkładu mineralnego.

  11. Paulina pisze:

    Kiedyś myślałam żeby sobie kupić podkład mineralny, ale jakoś nie mogę się przełamać. Po Twojej recenzji i zdjęciu, jak ładnie i naturalnie wygląda na twarzy, po raz kolejny zastanowi się nad jego kupnem, gdy skończy mi się mój podkład.

  12. ~sylwia pisze:

    Ooo, ma całkiem niezłe krycie.

  13. Z tą wydajnością mineralnych kosmetyków zgadzam się w 100%

  14. ~Martyna pisze:

    Byłby bardzo dobry kolor dla mnie :)

  15. feel-sexy pisze:

    Wow, daje radę! :) Pięknie wygląda na Twojej buzi :)

  16. Ja też wolę podkłady w formie fluidu, ale widzę że ten jest bardzo fajny. Warto go wypróbować :)

  17. Przyznam szczerze, że zainteresował mnie taki podkład. :)

  18. ~Kath pisze:

    Na Twojej twarzy wygląda rewelacyjnie! Nie pomyślałabym, ze to podkład mineralny :)

  19. ~Pam20 pisze:

    Ja właśnie zamówiłam ten zestaw startowy -mam nadzieję, ze znajdę kolor dla siebie :)

  20. ~cataleya pisze:

    Zachęcona recenzja – kupilam go sobie, mam nadzieję, ze u mnie też się sprawdzi :)

  21. ~Polakowska pisze:

    Rzeczywiście, na skórze wygląda naprawdę bardzo ładnie :)

  22. ~Oliwia pisze:

    Nie miałam podkładu tej marki, ale kocham minerały <3
    Najbardziej lubię podkład od Earthnicity Minerals, który jest trwały i dobrze kryje :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>